aaa

Jakim prawem to czynisz? I kto Ci dał tę władzę?”

Ewangelia Mateusza 21:23

 

Powiada się, że Wielkie Białe Bractwo zrodziło się wraz z ludzką świadomością, a jego głównym celem było i jest kształtowanie ludzkiej ewolucji. Każdy magiczny zakon, szkoła misteryjna, religia, lub inne twory przekazujące wiedzę i mądrość są zewnętrznym wehikułem Bractwa. Mowa tu zatem, o czymś, co Kenneth McKenzie nazywa „prawdziwym i niewidzialnym zakonem”, a Karl von Eckarthausen „wewnętrznym kościołem” i „wspólnotą światła”. Owa wspólnota znana była pod wieloma nazwami. A∴A∴ jest jedną z wielu  z nich i na kartach ludzkiej historii zapisaną stosunkowo niedawno. W tym roku mija bowiem setna rocznica powołania tej manifestacji przez Aleistera Crowleya i George’a Cecila Jonesa. Crowley był świadom podłączenia wehikułu A∴A∴ do Bractwa, kiedy pisał: „Dla nas dwa tysiące lat jest jeno jako jeden dzień”.

System stworzony przez Crowleya i Jonesa ma pomóc aspirantowi w osiągnięciu urzeczywistnienia poprzez zapoznanie się z wszystkimi planami jego egzystencji. Inicjacje i techniki posiadają synkretyczny charakter i czerpią nie tylko z magii ceremonialnej i kabały, ale także z wedanty, buddyzmu i różnych szkół jogi. Innymi słowy system ten łączy w sobie tradycje Wschodu i Zachodu.

W Liber XXXIII. Sprawozdaniu A∴A∴ czytamy:

Społeczność ta tworzy szkołę, w której spragnieni wiedzy ludzie są nauczani przez samego ducha mądrości. Szkoła ta rości sobie prawo do ochrony wszystkich misteriów natury, które mogą poznać jedynie dzieci światła. Naucza się tam wiedzy na temat natury i człowieka, a z jej źródła wypływają prawdy, które penetrują cały świat. Społeczność ją tworząca działa z ukrycia, choć jej członkami są ludzie z wszystkich płaszczyzn. Nie ma żadnego ośrodka myśli, który nie łączyłby się  w jakimś sensie z członkami tej szkoły. Na jej podstawie wyrosły również bardziej widoczne, zewnętrzne kolegia, które stanowią jedynie wyrażenie ukrytego zrzeszenia wybrańców poszukujących światła.

Ową metodę samorealizacji Crowley i Jones nazwali „naukowym iluminizmem”, swoistego rodzaju duchowym empiryzmem, gdzie postuluje się odrzucenie wiary na rzecz weryfikacji postępu z pomocą rzetelnych metod badawczych.

Daniel J. Gunther opisuje cele A∴A∴ następująco:

  • Trenowanie i testowanie aspirantów.
  • Stworzenie społecznej struktury, w której może odbyć się inicjacja.
  • Urzeczywistnienie magicznej formuły Nowego Eonu.

Crowley stworzył kilka zabezpieczeń mających na celu uchronić system przed zachwianiem równowagi pomiędzy trzema powyższymi regułami:

  • Zabronił pozyskiwania jakiegokolwiek wynagrodzenia za udzielanie nauk.
  • Negował możliwość nadania stopni honorowych bez zdania niezbędnych egzaminów na niższych szczeblach.
  • Położył nacisk na indywidualny trening, gdzie uczeń znał tylko swego mistrza i osobę, którą sam nadzoruje. Wyjątkiem od tej reguły mogły być inicjacje na niższe stopnie Neofity i Zelatora, gdzie aspirant przechodzi przez ceremonie inicjacyjne wymagające uczestnictwa kilku oficerów.

W dobie Internetu nawiązanie kontaktu z A∴A∴ wydaje się być bardzo proste. Można nawet znaleźć informacje o różnych sukcesjach, „liniach przekazu”, czyli szkołach, które powstały po śmierci Crowleya. Większość z tych tworów wydaje się przestrzegać powyższych reguł, niemniej powiązane z nimi narracje historyczne poddają w wątpliwość ich wiarygodność. Chciałbym w tym kontekście poruszyć pomijaną często kwestię dotyczącą samej nazwy zakonu.

W literaturze można spotkać wiele interpretacji skrótu A∴A∴. Niektórzy twierdzą, że wywodzi się z „Adepci Atlantydy”, inni łączą go z łacińską frazą „Arcanum Arcanorum”, oznaczającą „Tajemnica Tajemnic”, ale najczęściej uważa się, że oznacza on  „Astron Argon” oraz „Argentum Astrum” („Srebrna Gwiazda”). Większość „linii przekazu” używa właśnie tej nazwy.

Podobnie rzecz ma się w polskich opracowaniach akademickich, gdzie bezkrytycznie przyjęto tę interpretację. Niemniej ani Jones, ani Crowley nigdy nie użyli nazwy „Argentum Astrum”.

W kwietniu 1907 roku Crowley skomponował Liber Causae, w której opisywał historię założenia A∴A∴. W dokumencie tym czytamy:

Kiedy nastał stosowny czas, podobnie jak dzieje się to z kwitnącym drzewem, które przynosi w danej porze owoce, minął wszelki ból. Adepci i ich towarzysze osiągnęli nagrodę, której poszukiwali – dopuszczono ich do Wiecznego i Niewidzialnego Zakonu, który pośród ludzi nie ma swej nazwy.

Dziesięć lat później Crowley napisał w 185. rozdziale Liber alef:

Cecil Jones podarował świętą magiję Abramelina i wprowadził do tego zakonu, którego nie nazywamy, ze względu na bezmyślność profan, którzy do niego pretendują.

Wreszcie, w 1925 roku w eseju „Tajemna konferencja” prezentuje taki sam pogląd:

W pokrytym lasem sercu gór, w samym środku jednej z najdzikszych samotni Europy, swe tajemne sesje odbywa pewne braterstwo, którego nazwy nie ośmielimy się wyznać.

Jego adepci pracują w milczeniu w nietkniętych przez ludzką stopę sanktuariach. Są strażnikami przekazywanej rozważnie przez wieki ezoterycznej tradycji.

Sternicy statku, na pokładzie którego znajduje się cała ludzkość, strażnicy misterium świętego ducha, medycy zajmujący się ciałem, duszą i społecznym organizmem, spoglądają ze swych cytadel na ludzkie przeznaczenie.

Marszczą brwi poszukując odpowiedzi dotyczącej sekretu misteriów życia. Nigdy otwarcie nie rościli sobie prawa do posiadania mocy.

Skoro zakon „nie ma nazwy pośród ludzi” i określa się go jedynie tajemniczym skrótem, to skąd wziął się termin „Argentum Astrum”? Cóż, wprowadził go John Symonds, autor niezbyt udanej i pełnej przekłamań biografii Crowleya The Great Beast

W eseju Crowleya, Gwiazda na horyzoncie, opisującym strukturę i system Wielkiego Białego Bractwa czytamy:

Nazwa Zakonu i jego trójpodział są strzeżone przed profanami. Pewni oszuści skradli inicjały A∴A∴ w  celu uzyskania korzyści, a  to dzięki reputacji, jaką cieszy się Zakon.

Korzyściami, o których tu mowa nie muszą być wynagrodzenia finansowe. Liber Causae przestrzega: „Jest wielu, którzy myślą o sobie jako o Mistrzach, a nawet nie zaczęli stąpać po prowadzącej do mistrzostwa Drodze Służby.” Natomiast w Sprawozdaniu A∴A∴ znajduje się taki oto ustęp:

W różnych czasach i okolicznościach mędrcy komunikowali społeczeństwom symboliczne hieroglify, które miały zachęcić ludzi do poszukiwania wielkich prawd Sanktuarium. Kiedy tylko pojawia się potrzeba do przeobrażenia świątyni mądrości w polityczny twór, ukryta społeczność oświeconych zostawia tam pozbawione ducha litery. Hieroglify tracą swe ukryte znaczenie, a Prawda pozostaje nie sprofanowana.

Portale A∴A∴ stoją otworem przed każdym, ale wkroczenie na dziedziniec Kolegium Ducha Świętego jest zależne od przejścia subtelnych testów, którym poddaje się aspiranta często bez jego wiedzy. Na podstawie powyższych rozważań warto zastanowić się, czy puka on do właściwych wrót…

Bezimienne wrota do A∴A∴

Post navigation