aos early

ARTYSTA, KTÓRY STAJE W OBLICZU GŁODU,
BY ZNALEŹĆ NATCHNIENIE DO RYSOWANIA

A.W. Austen

aos early

Poniższy wywiad z Austinem Osmanem Spare’m ukazał się w piśmie „Psychic News” (nr 27 z 26 listopada 1932 r.).

 

Austin Osman Spare, artysta, który wydaje się chlubić swoim własnym ubóstwem, co kilka lat umiera i odradza się ponownie. W tym momencie przygotowuje się do kolejnych narodzin. Większość dzieł wykonał pod wpływem natchnienia, co sprawia mu wielką osobistą przyjemność, ale ponieważ ludzie nie rozumieją ich wymowy, jego natchnione obrazy nie sprzedają się. Spare kontynuuje ich tworzenie dopóki nie dobija go głód. Wtedy musi rysować coś, co sprzeda.

Kiedy jego spiżarnia zostaje już zaopatrzona i posiada trochę pieniędzy, powraca do natchnionych dzieł, dopóki znów nie jest bliski śmierci. Kiedyś nie przerwał tworzenia i przymierał z głodu przez blisko dziewięć miesięcy. Obecnie przygotowuje wystawę własnych prac na York Road 148, Westminster Bridge Road, która potrwa od pierwszego grudnia do Bożego Narodzenia. Ma nadzieję sprzedać wystarczającą ilość dzieł, by przeżyć przez następny rok. Wtedy po raz kolejny przyjdzie mu tworzyć natchnione prace.

 

ESTETYCZNE ŻYCIE

Kiedy kilka dni temu widziałem go na York Road, powiedział mi o swojej pracy i o ambicji by „zgłębiać to, co tajemne” tak daleko, jak może. „Wierzę, że w podświadomym świecie lub świecie ducha, nazywaj to jak chcesz, istnieje nieograniczone natchnienie”, powiedział. „Nie będę zaskoczony jeśli okaże się, że cała inspiracja przybywa właśnie z tego źródła.”

„Jeśli możemy dostać się do tych rozległych przestrzeni, to jestem pewien, że osiągniemy wspaniałe rezultaty. Zdumiewające rzeczy są możliwe, jestem o tym przekonany.”

„By odpowiednio eksploatować to pole, muszę przygotować się do tego poprzez życie w tak estetyczny sposób, jak tylko jest to możliwe. Nie mówię, że wynajduję proch, ale toruję pewną drogę i pokazuję światu co można zrobić za pomocą tych środków.”

 

PUKAJĄC DO ZAGUBIONEGO ŚWIATA

Spare pokazał mi ciekawy panneau. Był on ozdobiony egipskimi postaciami, które namalował. Zapytałem go, dlaczego wykonał to dzieło i co ono przedstawiało. Oto co mi powiedział:

„Egipcjanie stanowili zdumiewającą rasę, niezwykle inteligentną i bardzo zaawansowaną w okultystycznych studiach. Wierzyli w magię w taki sam sposób, w jaki my wierzymy w radio. To nie była wiara – to była wiedza.”

„Rasa ta została zniszczona. Co stało się z tym rozległym magazynem wiedzy i intelektu? Nie wierzę, by cokolwiek zaginęło, więc musi gdzieś istnieć.”

„Jedynym takim miejscem może być świat ducha, a nasz problem polega na tym, by odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób można skontaktować się z tym magazynem i jak go użyć. Ten panneau stworzyłem z myślą o skontaktowaniu się z tą wielką rasą i wierzę, iż dzięki niemu będę z nią w kontakcie. Nie boję się, gdyż dla mnie świat ducha zawsze był realny. Tak naprawdę to uważałem go za bardziej realny od tego, w którym obecnie żyjemy. Miałem kilka próśb do owej wielkiej rasy Egipcjan i na wszystkie uzyskałem odpowiedź. Nie zadaję po prostu pytania. Kiedy proszę o rzecz – co czynię poprzez położenie notatki przed panneau – rozmyślnie wykonuję pewną ofiarę. Rzucam palenie – co jest ciężką próbą – lub coś w tym stylu, dopóki prośba nie zostanie spełniona. Jak dotąd byłem bardzo skromny. Miałem niewiele pragnień. Prosiłem by mój przyjaciel powrócił do zdrowia, poczuł się lepiej i tak dalej. Zamierzam jednakże pytać o bardziej niesamowite rzeczy i nie mam najmniejszych wątpliwości, że otrzymam odpowiedź. Myślę, że zanim otrzymasz cokolwiek ze świata ducha musisz spełnić dwa warunki: po pierwsze, musisz naprawdę pragnąć rzeczy, o którą prosisz i po drugie, należy bezwarunkowo wierzyć, że ją dostaniesz. Jeśli spełnię te warunki, dostaję co chcę, nieważne jak może być to wielkie lub niesamowite.”

SPARE11

 

NASTĘPNA WOJNA

Spare opowiedział mi o swoich eksperymentach ze śnieniem i astralnym podróżowaniem. Dzięki eksperymentom miał prorocze sny. Przed wojną miał dotyczący jej przerażający koszmar, a potem widział rzeczy i miejsca, które rozpoznał jako wyobrażone w snach. Podczas wojny pojechał do Włoch i przeżył tak dokładne wspomnienie tego miejsca, że poczuł się niemal jak w domu.

„Wiele teraz śnię o następnej wojnie”, powiedział. „Coś podpowiada mi, że stanie się to już wkrótce, ale czas ten mogę osądzić jedynie przez ostrość i częstość snów tak, jak działo się to z tymi, które poprzedzały ostatnią wojnę. Będzie to sprawa na skalę światową – okropne – myślę wręcz o końcu cywilizacji.”

By zasnąć ćwiczył autohipnozę. Jeśli drzemie siedząc w fotelu, może zobaczyć swoje śpiące ciało i stojący za nim mebel.

Ma tak realne sny, że, używając jego wyrażenia, kiedy się budzi wydaje się, że śni. Świat snu zaś jest raczej realny i działa na innych zasadach.

„Muszę się sprawdzać”, powiedział, „by zobaczyć czy śpię, czy już się obudziłem.”

W swoich sennych podróżach Spare widział pewne wspaniałe przykłady architektury.

„Jest tam jeden szczególny budynek, o którym stale śnię. Zawsze jest taki sam i jak tylko go widzę, poznaję go tak dobrze, jak budynek Parlamentu w naszym świecie.”

ARCHITEKTURA ZE SNU

„Przechodzę koło niego i wydaje się naturalny. Jest wybornie piękny i powinienem go namalować, ale kiedy tylko próbuję nanieść go na papier, tracę wyobrażenie. Nie ma tam takiej architektury, jak w naszym świecie. Jest wspaniała, ale nie mogę ci powiedzieć czy jest pionowa czy inna. Nie mogę jej wizualizować, ale za każdym razem widzę ją coraz lepiej. Potem, kiedy wracam do tego świata, tracę wyobrażenie i pozostaje mi zaledwie wspomnienie czegoś zdumiewająco pięknego lecz także przerażająco nieuchwytnego.”

Z trudnością namówiłem Spare’a, by opowiedział coś o swych obrazach. Zrobił to niechętnie, albowiem wyrwałem go ze świata snu.

„Odkąd pamiętam – i prawdopodobnie przedtem – rysowałem i malowałem obrazy, które zaskakiwały starszych”, powiedział. „Niektóre z nich były moim dziełem, ale jestem pewien, że w większości tych prac istniał poważny parapsychiczny wpływ.”

„Malowałem rzeczy, których nie wybrałby ktoś tak młody. O niektórych z nich nic nie wiedziałem, tak jak na przykład o astralnych ciałach i kolorowych aurach.”

„Barwy były cudowne; łączyły się w taki sposób, w jaki nigdy bym tego nie zrobił. Nie wydawało mi się to nienaturalne. Zawsze postrzegano mnie jako ekscentrycznego chłopca, ale sam nie zauważysz w sobie niczego dziwnego, dopóki nie opuścisz swego domu. Fakt, że stworzyłem te obrazy i nie rozumiałem ich, bynajmniej nie zaskoczył mnie. Teraz mogę niemal dowolnie malować za pomocą swojej woli bądź w stanie inspiracji. Nie wiem, kto mnie kontroluje, ale przypomina to doświadczenia Blake’a, którego wielce podziwiam. W istocie, w jego pracy widać parapsychiczną wrażliwość i kiedy tworzył, prawdopodobnie doświadczał transu. Mam dwie całkowicie różne metody pracy. Kiedy maluję siebie samego, moja krytyczna zdolność jest naturalnie uważna. Rozplanowuję twarze niczym pionki, ostrożnie wszystko odmierzam i pracuję w ortodoksyjny sposób bez względu na to, czy malowane przeze mnie osoby pozują, czy są wyimaginowane.”

„Kiedy pracuję pod wpływem natchnienia, po prostu opróżniam swój umysł. Chcę zapomnieć, że jestem artystą. Ignoruję swoją krytykę i przenoszę na płótno to, o czym myślę.”

„Często, kiedy angażuję się w taką pracę, zastanawiam się czy śpię, czy jestem obudzony. Wydaje się jakbym przebywał w dziwacznym stanie, gdzie czas nic nie znaczy. Często, gdy pracuję, nagle ku mojemu zdziwieniu zdaję sobie sprawę, że jest niemal lub całkowicie ciemno. Z trudem mogę dostrzec płótno. Zauważyłem także, że taka praca wykonana jest wybornie.”

aos1

PIĘKNY RYTM

„Czasami wykonywałem jakieś dzieło i byłem zupełnie nieświadom tego, że je zrobiłem. Musiałem wstać z łóżka, malować, a potem wracać do niego, zupełnie się nie budząc. Bogactwo wyrażonych idei jest zdumiewające. Kiedyś wykonałem sto rysunków w trzy lub cztery godziny i – oprócz czynnika czasowego zadziwiała także liczba pomysłów. Zrealizowanie i odpowiednie wykorzystanie tych idei zajęłoby całe życie. Piękno takiej pracy jest oczywiste. Nawet jeśli robisz błąd, nie jest to złe. Rytm jest tak cudowny, że nic nie może być błędne.”

Widziałem kilka rysunków, które Spare zrobił w stanie natchnienia i muszę powiedzieć, że są one godne uwagi. Wiem, co miał na myśli, kiedy mówił, że ludzie ich nie rozumieją, albowiem i dla mnie również stanowią zagadkę. Miały taką ilość twarzy… były wszędzie…

1senselessseven

WZBOGACAJĄC NATCHNIENIE!

Spare zapewnił mnie, że wszystkie te rysunki posiadają znaczenie, ale fakt ten trudno było mu wyrazić, chociaż czuł to doskonale. Niektóre ze swoich obrazów zaczął malować w normalny sposób, a potem zauważał, że tło wykonał tak, jak sobie tego nie wyobrażał. W innych przypadkach zaczynał malować w stanie natchnienia, by potem kończyć je normalnie z zamiarem sprzedania ich.

Takie obrazy postrzegał jako zniszczone, ale jeśli do pewnego stopnia nie zmienił ich charakteru, to nigdy nie mógł ich sprzedać.

Zapytałem go czy to fakt, że był artystą poruszył w nim przepływ inspiracji.

„Nie sądzę”, odpowiedział, „ponieważ praca nie jest wykonywana świadomie. Tak naprawdę myślę, że obrazy byłyby lepsze, gdybym nie był artystą. Jednakże płyną z tego pomocne i praktyczne wnioski: zauważyłem, że po tym, jak w swojej pracy zacząłem używać tej transmisji, stała się ona o wiele lepsza.”

005

 

przełożył Krzysztof Azarewicz

Wywiad z Austinem O. Sparem

Post navigation