recenzje

W maju i czerwcu skupiłem się na lekturze ledwie jednej książki. Ale za to jakiej!

Tobias Churton, Aleister Crowley in America: Art, Espionage, and Sex Magick in the New World, Inner Traditions 2018, stron 768.

W mojej bibliotece znajduje się blisko dwadzieścia biografii Aleistera Crowleya. Czy faktycznie ich bohater jest tak ciekawą osobą? Czy przeżył swe życie na tyle intensywnie, by poświęcać mu tak dużo uwagi? We wstępie do recenzowanej książki Tobias Churton zauważa analogie pomiędzy Crowleyem i Winstonem Churchillem, który doczekał się ośmiotomowej biografii. Pokrótce wylicza zachodzące pomiędzy nimi podobieństwa i konkluduje następująco: „Niektórzy twierdzą, że życiem Crowleya nie można zajmować się na poważnie. Ale wówczas nic o nim by nie napisano”. Tymczasem Aleister Crowley in America to już trzeci materiał biograficzny pióra Churtona. Po ogólnej biografii Aleister Crowley. The Biography przyszedł czas na Aleister Crowley. The Beast in Berlin, a po niej na tom poświęcony amerykańskiemu okresowi w życiu „Bestii”. I to tom niebyle jakich rozmiarów. Książka liczy sobie aż 768 stron i koncentruje się na opisie ledwie sześciu lat.

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się tak dobrego materiału. Churton z niezwykłą precyzją kreśli historyczne tło dla opisywanych wydarzeń, co pozwala lepiej zrozumieć ich kontekst. Wychodzi poza sztampowe informacje typu „Crowley przyłączył się w 1898 roku do Złotego Brzasku” i w temat zagłębia się ze znacznie głębiej. Doszukuje się potencjalnie istniejącego drugiego dna w każdym epizodzie, a czyni to z gracją, zręcznie unikając niepotrzebnych spekulacji. Na przykład, zestawia polityczne ambicje Crowleya z poglądami założycieli i prominentnych członków Złotego Brzasku, by wyciągnąć zaskakujące konkluzje co do motywów, którymi kierował się przyłączając do tej organizacji.

Należy zwrócić uwagę na niezwykle ewokatywne opisy Ameryki i światowych wydarzeń historycznych, które odciskały ślad na dramatis personae. Nie mamy tu do czynienia z suchym i bezrefleksyjnym materiałem faktograficznym, lecz ze świetnie skomponowaną emocjonalną i na swój sposób romantyczną opowieścią o podróży w głąb siebie, o nawiązywaniu bezpośredniego kontaktu z rzeczywistością istnienia, o przecieraniu nowych wewnętrznych i zewnętrznych szlaków, o wielkiej dyplomacji, o rozgrywkach tajnych agentów, o miłosnych uniesieniach i zawodach. Narracja okraszona jest filozoficznymi spostrzeżeniami autora, które nakazują przerwać lekturę i pozwolić sobie na kilkudniową kontemplację nad nadzwyczajnym znaczeniem Zwyczajności.

Churton zestawia informacje przedstawione w autobiografii Crowleya z jego prywatnymi dziennikami, a także treścią korespondencji innych protagonistów, co pozwala mu stworzyć jak najbardziej obiektywny obraz rozgrywających się wydarzeń. Ma to szczególne znaczenie w kontekście politycznego zaangażowania Crowleya. Po dzień dzisiejszy spekuluje się na temat tego, czy był on tajnym agentem niemieckim, który zdradził swój kraj, czy też był prowokatorem pracującym dla rządu brytyjskiego. W tym kontekście Churton, z pomocą Williama Breeze’a – kustosza archiwów crowleyany i przywódcy Ordo Templi Orientis – wykonuje tytaniczną wręcz pracę i dekonstruuje narosłe wokół tej kwestii mity. W szczególności odnosi się do spekulatywnych tez przedstawionych przez Richarda B. Spence’a w książce Secret Agent 666: Aleister Crowley, British Intelligence and the Occult. A zatem, czy Crowley był agentem? Po odpowiedź odsyłam do recenzowanej książki.

Crowley in America to książka intensywna, ukazująca wielowymiarowość mistycznych doświadczeń i dyplomatycznych gambitów, a przeto niełatwa w odbiorze. Niekoniecznie napisano ją dla osób niezaznajomionych z życiem Crowleya. Ale doceni ją każdy, kto poznał choćby ogólnikowo jego biografię i chce uchwycić sedno nauk poprzez bezpośredni wgląd w słowa i czyny „Bestii”.

Recenzja książki „Aleister Crowley in America”

Post navigation